księga gości


2009
czerwiec
maj
marzec
2008
sierpień
czerwiec
2007
grudzień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec



caly swiat
hjuston
ameryczka
nowy jork
cypr
manchester
michigan
droga
emigra
mieszanka
berlin
anglia
monachium

tam jest bronka
bronka

moja pieta achillesowa
dojcz

do smiechu
i do placzu
joemonster

ucze sie gotowac
przepisy i wiecej
proste

muza
cure

tutaj mieszkam
wien

czytam
pierwsza
barbara
haniuta
imienniczka



bronka2007


czekam na Pacjenta...

Tak między Bogiem a prawdą, poszli spać po drugiej wczoraj. A teraz dzwonił, żebym nie szła spać, bo on właśnie idzie do "domu" (miejsce koczowania) i pogadać by mu się przydało... to czekam... druga za pasem... ale co zrobić... w końcu to Angielski Pacjent :)

Siostra.



2009-06-04 01:33:04 skomentuj (0)
Angielskie Pacjenty i dlaczego tak późno

Angielski Pacjent cz.1

Nawiedził mnie wczoraj A.P. dawniej zwany przez resztę rodziny, a w zasadzie naszą jej część- "inkasentem". Zadzwonił tenci A.P. rano, nie zważając żem pracą okrutnie zajęta i w te słowa do mnie : "Cześć siostra, mogę u ciebie koczować ?" Cóż ja bidna miałam niby zrobić ? Bratu odmówić ? w końcu z dalekiej podróży przybył... Zza Wody, można by rzec. Właściwie nawet przez myśl mi nie przeszło odmawiać, zwłaszcza, że po rozstaniu które mnie dopadło w życiu, dom pustawy się zrobił. Myślę sobie - tak tak tak, dawaj Bracie do mnie. fajnie będzie.

Brat.

Inkasent, choć w Polsce był stosunkowo wcześnie, dotarł na miejsce koczowania ok. godz. 21.

"cześć siostra, buzi. słuchaj no, nie pogniewasz się ? ja bym poszedł i wrócił niedługo, co ?... bo "daro" czeka..." (mina kota z 2 cz. shreka) Myślę sobie - pewnie, leć dzieciaku, baw się pókiś młody... i w ogóle... klucze masz. bier. i pilot od bramy bier. guzik mały otwiera na pół, duży na szeroko.... i tyle go widzieli. poszedł.
...

Zajęta rozmyślaniem nad sensem egzystencji (czyli : dlaczego komp mi się wiesza ?) powróciłam do kompa.
Po odkryciu kilku interesujących rzeczy, zamienieniem kilku zdań na gg z prowadzącą ten blog siostrą, wynajdywaniu i słuchaniu muzyki, słyszę szemranie zamka.
godz. 22 z hakiem. Brat wraca.

Ucieszona maxymalnie, że oto wreszcie kuzyn mój, po półtora rocznej przerwie niebytu w kraju, wygada się ze mną w 4 oczy, nasłuchuję. Słyszę, że jest ich cokolwek sztuk 2.
Przyszedł z dziewczyną, która mieszka z nim Tam, Za Wodą (tak na marginesie)

sztuk 2 po ogólnym rozpoznaniu, przywłaszczeniu ręczników, kapci, kołder itp. po godz. (grubo) 23. zasiadło w gościnę....
Poszło sztuk 2 spać zdaje się po 01:00. Ja nakręcona, uszczęśliwona - spać nie mogłam. więc co ? do kompa.
Przy kompie zasiedziało się do 04:00 (przezorna urlop wzięła)
około 4. spać iść trza, a kołdry własnościowej znaleźć nie można... Idę zatem do pokoju garderobianego (gościnnego, a w zasadzie - składziku) no i widzę. sztuk 2 śpi pod dwoma kołdrami, w tym pod moją :)
Zdarłam zatem i poszłam spać do siebie. (ani drgnęli przy tym)

wnioski:
Brat jest fajny, nawet jak jest późno.

Siostra.










2009-06-04 00:54:04 skomentuj (0)
"dawajta!"
co wejdeu to inaczej

mam wolneeeeee!

a w piatek mialam miec wolne - ide do pracy :(

angielskie pacjenty jakos sie nie odzywaja.............

a ja ide zara po alko :)


2009-06-03 15:28:41 skomentuj (0)
leniwemu baranowi ciazy nawet wlasna welna
tak,tak. nie poszlam do pracy. i juz chyba nie pojde raczej dzisiaj.
jutro im zaniose po rachunku za to.

od rana pada, mialo padac tez jutro, a tu widze slonce bezczelnie wychodzi.i moje plany pracownicze krzyzuje...

zrobilam zakupy za pieniadze ktorych nie mam, kupilam m.in. kawe do polandu, nie wiem moze kupie druga we wtorek.

nic mi sie nie chce, mimo to ogarniam chalupe,piore,odkurzam,
probuje polowe wywalic, ale dyrektor nad glowa, wiec ostroznie.

do pracy pojde jutro. w poniedzialek w austrii swieto - zrobie se niedziele w poniedzialek.
aha no i tradycyjnie wkurw, drapie mnie metka od bluzki, moze to o to chodzi.

co i rusz przypomina mi sie moj sen, a raczej jego bohater, az sobie stare foty wyciagnelam, i nie byl to wcale taki dobry pomysl, o nie nie.

widze ze zmiany na blogu..


2009-05-30 17:03:26 skomentuj (2)